Wróć do bazy wiedzy

Dostępność (WCAG).
Czy musisz się tym przejmować?

14.02.2026Jakub Kornacki5 min czytania

WCAG (Web Content Accessibility Guidelines) brzmi jak nudny, urzędowy wymóg. I dla urzędów nim jest. Ale dla Ciebie, przedsiębiorcy, to szansa na dotarcie do 15% klientów, których ignoruje Twoja konkurencja.

O co chodzi z tą dostępnością?

Chodzi o to, żeby Twoją stronę mógł obsłużyć każdy. Nie tylko zdrowy 20-latek z nowym iPhonem, ale też:

  • Osoba niedowidząca (używająca czytnika ekranu).
  • Starsza pani, która zapomniała okularów (potrzebuje kontrastu i dużej czcionki).
  • Ktoś ze złamaną ręką, kto nawiguje tylko klawiaturą.

Czy to jest obowiązkowe?

W Polsce (jeszcze) nie każda firma musi spełniać rygorystyczne normy WCAG 2.1, chyba że realizujesz projekty publiczne (UE). Ale...

W 2025 wchodzi w życie dyrektywa EAA (European Accessibility Act), która nałoży obowiązki dostępności na sklepy internetowe i usługi bankowe. Warto być gotowym wcześniej.

Dostępność = Lepsze SEO

To, co jest dobre dla ludzi z niepełnosprawnościami, jest też dobre dla robotów Google.

  • Opisy alternatywne zdjęć (`alt`) pomagają niewidomym, ale też pozycjonują Cię w Google Grafika.
  • Logiczna struktura nagłówków (H1, H2, H3) pomaga w nawigacji klawiaturą i ułatwia Google zrozumienie treści.
  • Wysoki kontrast tekstu sprawia, że strona jest czytelna w pełnym słońcu na telefonie.

Jak to robimy w JKornacki?

Nie musisz znać się na standardach WCAG. My budujemy strony tak, aby były dostępne "by default". Dbamy o kontrasty, wielkość elementów dotykowych i poprawne tagowanie kodu.

To sprawia, że Twoja strona jest przyjazna dla każdego – od seniora po robota Google.

Chcesz strony dostępnej dla wszystkich?

Tworzymy witryny zgodne z nowoczesnymi standardami dostępności.